JOURNAL

XXX

lukaszewicz-1136_0256_004-x

lukaszewicz-1136_0256_007-x

Poland, Kielce. © jarek łukaszewicz
Pigment print on barite paper 60x60 cm

XXX

Tego ranka Arnolfini rozważał czy Marie-Louise O'Murphy wstanie i odstrzeli mu głowę, tymczasem wieczorem Arnolfini okryła waginał ręcznikiem gdy wszedł zobaczyć różowe lub jego uszminkowany pseudonim. Zamorski telefon opowiadał jej właśnie początek tej historii "zrobiła mu loda, potem dzielili się kłokociną, w efekcie oboje uśmiechali się we śnie". "Od tego mają ten francuski akcent" odpowiedziała Arnolfini i głośno przełknęła ślinę. Arnolfini spuścił wzrok na dywan, a z szafy wyrwało się lekkie westchnienie sukienek. We wczorajszej prekognicji domina oba mydła ułożyły się tuż obok siebie, więc, już w fotelu, Arnolfini mówi do pullpusha: "Bóg i jego królestwo pełne jest awanturników takich jak ty! Wstydź się! Będziesz musiał przez bramę Piotrową iść ze spuszczoną głową."