JOURNAL

Aug 2017

Ślepe testy – wstęp

Slovakia, Bardejov. © jarek łukaszewicz

Slovakia, Bardejov. © jarek łukaszewicz
Pigment print on barite paper 90x60 cm

Ślepe testy – wstęp
Kiedyś musi nastąpić ten dzień, zaczynasz rozumieć, że jesteś Obcy i masz zadanie. Kładziesz się spać i wiesz, że przybyłeś. Na ulicy takiej jak ta, w nocy, Pierwszy rozstawia przedmioty – jeden za drugim. Na ulicy takiej jak ta leżą rozsypane zwoje dokumentów – słowa duże i słowa małe, wiesz skąd się wzięły, wiesz kto je napisał. Tuż obok Pierwszego, nazywasz go Monterem, stoi wielka czarna torba, a w niej miga światełko. Przychodzą Drugi i Trzeci, ich nazywasz jak chcesz, oni nie istnieją, ale dzięki nim wiesz, że Pierwszy odczuwa lęk, a na ekranie obrazuje to kolor światełka. Drugi i Trzeci podpytują Pierwszego, co tu robi, czy robi to? Czy robi tamto? Patrzą na rozsypane sedementy. Na Twoich oczach Drugi rozdziela się z Trzecim z trzaskiem i znika pod ziemią zostawiając dziurę ze światłem z ziemi. Trzeci omawia, dyskutuje, broni, atakuje, recytuje – w konkluzji małpka zawsze jest martwa. Wtedy w przestrzeni otwierają się drzwi do małego pokoju – wpada światło, Drugi (budzę się) pokazuje mi wskaźnikiem kod liczbowy na przedramieniu, poznaję strzępy historii tego numeru, jak w wierszu o bakteriach – jest człowiek w człowieku – najgłębszy (z kamienia) – powiedział do najwierzchniejszego (z powietrza) "oddmuchaj piasek z mojej twarzy" i gdy szept drewnianego obudził (a ten stał obok przecież i człowiek z powietrza mu obcy) wzdrygnął się zaskoczony i wystraszył pneumatyka – ten wzbudził panikę tumanów, by wiły się chwilę, nim zgasną. Tak oto mitochondria ciągną do piramidy milimetr po milimetrze – konfigurują drzwi (drzwi nazywasz, z próżności). Nie dziwi Cię, że jestem pracownikiem wyimaginowanej korporacji w wyimaginowanym zawodzie nie z tej ziemi. Nie zdziwi Cię, że jestem dodatkiem do gry strategicznej, w której mam wykonać zadania podobne – jedno po Drugim, jedno po Trzecim. Przełączasz program (programu też nie nazywasz, zostawiasz to biologom). A potem jak w zbiorze zadań z izomorfizmów, każdy przechodzi w każdą, a jedyne co odróżnia dziś od wczoraj, to temperatura. Czas już poznać protagonistów – przedstawiam Państwu Ich.
...

Cyklotron

Georgia, Vashlovani. © jarek łukaszewicz
Georgia, Vashlovani. © jarek łukaszewicz

Georgia, Vashlovani. © jarek łukaszewicz
Georgia, Vashlovani. © jarek łukaszewicz

Georgia, Vashlovani. © jarek łukaszewicz
Pigment print on barite paper 90x60 cm

Cyklotron

Jarek Łukaszewicz usiadł otrzepując stopy z piasku, gdy zaszumiało niebo – Gość miał siedemdziesiąt trzy wiosny i zimę we włosach, ale obiecał, że wyczyści jedno ucho gratis. Piasek – dodał – przemienia się wedle recepty – najpierw w piasek, by w następnym kroku cudownej alchemii stać się piaskiem.

A gdy w pożółkłych liściach innej zupełnie krainy zaszurają mu za plecami sandały czyściciela uszu – przypomną życzliwe udary i kolejne zachłystki, przeobrażane zgodnie z ruchem wskazówek zegara w: zapach fig z poranka, smak soku na wargach i obracanie planetą.

Jarek Łukaszewicz jest przecież uczestnikiem metamorfozy, w której za zgodą obu stron czyści się jedno ucho gratis, by zażądać potrójnej opłaty za ucho drugie. W zaciętej walce Łukaszewicza (sztandar niebieski) z Czyścicielem Uszu (sztandar niebieski) polegli obaj w jednoczesnym pchnięciu pozostawiając pole dla zwycięzcy z niebieskim sztandarem.
...