JOURNAL

Jul 2017

ABC

Poland, Łódź. © jarek łukaszewicz

lukaszewicz-3457__0508_004

Poland, Łódź. © jarek łukaszewicz
Pigment print on barite paper 90x60 cm

ABC
Kończyły się już wakacje, w zasadzie ostatni tydzień, bo mieliśmy wracać 21. Mieszkaliśmy w jakiejś szkole w Gdyni, na parterze były apele, na pierwszym pietrze graliśmy w pingla, a na drugim, wieczorami, w końcu korytarza, spotykały się pary, które przez całe dnie stołówek, wycieczek, spacerów i apeli szukały okazji na spotkanie dłoni, a tu proszę, w pidżamach, pochowane po kątach całowały się, zamieniając się czasem, po koleżeńsku, dziewczyną czy chłopakiem. Czasem ktoś dostał w pysk. Ponieważ zdarzyło mi się w to niegdysiejsze wczoraj i jedno, i drugie, więc w to niegdysiejsze dziś pojechałem sobie samowolnie na gdańską halę, kupić dla przywrócenia równowagi jakieś papierosy king size za pozostałą mi resztkę z kieszonkowego. Miało się takie poczucie, że się uczestniczy w jakimś literackim stricte zamieszaniu, tak czytelnym dla wielbicieli Remarque'a, którym zaczytywałem się z młodzieńczych racji. Ania, Sylwia, Urszula, mieszało mi się w głowie. A jak się już kupiło większe jeszcze Dumonty, w tej gdańskiej hali, to miało się poczucie uczestniczenia w czymś tak emocjonującym i wiekopomnym, że Jezu. Mignęło mi wprawdzie kilka porozlepianych tu i tam plakatów, jakieś ulotki z postulatami, ale dymiąc z Dumonta, czułem się tak cudownie wyobcowany, że nawet milicjanci poczuli się tym dotknięci. Ja miałem szczęście, w kilka godzin później zabrała mnie z posterunku, pani Barbara, wychowawczyni naszej grupy. Dopiero wtedy zauważyłem błękitną w paski sukienkę z dekoltem w serek, szytą z półklosza z wysokim odcięciem, a kończącą się surowym rantem w pół łydki, i apaszkę w kolorze byczej krwi związującą włosy czarne jak wtorek. Mam nawet świstek ze stemplem Milicji Obywatelskiej z datą 18 sierpnia, który mi zresztą pani Barbara zapakowała na pożegnanie do plecaka, mówiąc: "będziesz pamiętał ten dzień". I jeszcze mnie pocałowała, w me chłopięce usta, ta pani Barbara. A potem jak w Dylu Sowizdrzale, wszystko się pozmieniało, na przykład Dumontów już kupić nie sposób.
...

Zagraj to jeszcze raz, sam

Georgia, Kutaisi © jarek łukaszewicz
Georgia, Kutaisi © jarek łukaszewicz

Georgia, Bagrati © jarek łukaszewicz
Georgia, Gelati © jarek łukaszewicz

Georgia, Kutaisi © jarek łukaszewicz
Georgia, Kutaisi © jarek łukaszewicz

Georgia, Kutaisi, Bagrati, Gelati. © jarek łukaszewicz
Pigment print on barite paper 90x60 & 60x60 cm

Zagraj to jeszcze raz, sam

...